Full Tilt Poker są aktualnie po przesłuchaniach z AGCC dla ustalenia, czy mogą kontynuować swoją działalność.
Skandal odbywający się wokół strony Full Tilt Poker wreszcie wydaje się mieć ku końcowi. Nieomalże od pierwszej chwili zamknięcia stron pokerowych a USA przez Departament Sprawiedliwości, a więc już przez miesiące, był to niekończący się proces przepychanek. W jego trakcie byli już gracze stron Full Tilt byli w prawdziwej furii z powodu sposobu, w jaki ta kiedyś tak potężna strona pokerowa zadysponowała pieniędzmi graczy.
Teraz przedstawiciele Full Tilt siedzą przed swoim regulatorem, czyli AGCC (Alderney Gambling Control Commission) i usilnie, żeby nie powiedzieć, desperacko usiłują przekonać władze, aby odnowiły ich licencję hazardową, co pozwoli im kontynuować działalność. Jednakowoż, z uwagi na fakt, że to właśnie AGCC zawiesiło licencję już raz przyznaną Full Tilt, wydaje się mało prawdopodobne, że licencja strony zostanie odnowiona. A to z uwagi na fakt, że śledztwo w tej sprawie wykazało oszustwa, pranie brudnych pieniędzy oraz wiele innych przestępstw, zwanych „white collar crimes”, a więc korporacyjnych.
Trudno aktualnie wyobrazić sobie taki bieg wydarzeń, który pozwoliłby Full Tilt Poker odzyskać jego dawną pozycję drugiej co do wielkości na świecie strony internetowej do gry w pokera. Po pierwsze, wszyscy jej klienci nie byli w stanie grać na stronie w pokera już od miesięcy. Nie byli też w stanie uzyskać dostępu do swoich pieniędzy i pomału zaczęli przenosić się na inne strony pokerowe. Sprawy wcale nie poprawiło oświadczenie strony, w którym nie udało się przekonać graczy, że jest dla nich choć cień szansy na odzyskanie swoich pieniędzy. W sumie doprowadziło to do zwiększenia jeszcze obaw, jako że nie trafiło to w żadne z problemów dotykających graczy. W toku spraw wychodziły na jaw kolejne praktyki na stronie, jak pożyczanie niektórym graczom milionów dolarów, by mogli dalej grać. Były to pieniądze należące w końcu do graczy i chcieliby je przecież odzyskać.
Tymczasem pozwy zbiorowe przetaczają się przez cały kontynent północno amerykański, gdzie nie tylko Departament Sprawiedliwości, ale także prywatne osoby, rozpoczęły skarżyć o swoje pieniądze, mnożące się firmy, które kontrolowały Full Tilt. W samej tylko Kanadzie, pozew jest na sto pięćdziesiąt milionów dolarów. Mało jest jednak prawdopodobne, że Full Tilt Poker będzie w stanie wygenerować pieniądze, które miałby wypłacić w tych pozwach, w wypadku, gdyby sąd uznał stronę za winną. Wszystkie przesłuchania odbywają się jednak za zamkniętymi drzwiami, a mimo to, jeśli przez kilka dni nie ma żadnych przecieków na ten temat, plotki i pogłoski zaczynają przybierać na sile.