Mary Ashton
czwartek ,15 VII 2010
Marc Bariller, który teraz jest najnowszym członkiem grupy PKR Pro, z uwagi na obowiązujące we Francji prawo dotyczące hazardu, zbudował swoje zasoby od zera i zdołał zebrać 75 000 dolarów.
Pokój pokerowy 3D – PKR przedstawił swój najnowszy nabytek. Zaledwie 23 letni francuski profesjonalny gracz w pokera, Marc „Waswini” Bariller dołączył do grupy. Drużyna PKR składa się więc w tej chwili z sześciu członków. Przed Bariller grali tam już: Sofia „weIIIbet” Lovgren, Adrien „zlatan35” Allain, Vladimir „Beyne” Geshkenbein, James james666 Sudworth oraz Kai „kingkai84” Paulsen. Bariller, którego jednym z celów, było dołączenie do tej właśnie grupy, jest szczęśliwy i dumny. To dla Niego fantastyczne wydarzenie, świadomość bycia uznanym w społeczności PKR oraz frajda z grania z pozostałą szaloną piątką PKR Pro.
Przypomnijmy pokrótce historię tego młodego, obiecującego gracza. Marc Barriler ma dopiero 23 lata. Pochodzi z Francji. Trzy lata temu, w lutym 2007 roku rozpoczął granie we freerollach do POKR. Jak w amerykańskim śnie, zbudował swój bankroll od zera, mimo że francuskie prawo nie dopuszcza dokonywania wpłat na konto gracza za pomocą karty kredytowej. A jednak, zebrał ponad siedemdziesiąt pięć tysięcy dolarów. Aby zdobyć tyle nagród, Bariller musiał wygrać wiele różnych turniejów. Można tu wymienić wygraną na PKR Open – przy wpisowym 30$, wygrał prawie 3 500$; PLO Super Series o wpisowym 25$ przyniosły Mu wygraną prawie 2 000$. Najwyższą, do tej pory, nagrodę zdobył w tegorocznym PKR High Roller. Przy wpisowym 500 dolarów wygrał fantastyczne 15 260 dolarów.
Młodziutki Marc Bariller lubi także grę na żywo. Dotychczasowe sukcesy Barillera to zdobyte miejsca na wydarzenia na APT oraz WSOP oraz zakwalifikowanie się do czterech turniejów PKR na żywo. Najwyższą do tej pory wygraną na wydarzeniu na żywo przyniosło Mu zdobyte szóste miejsce na głównym wydarzeniu PKR Live III, gdzie wpisowe wynosiło tysiąc dolarów. No a najświeższa nowina, to Jego debiut w Las Vegas, w WSOP, w drużynie PKR.
Sam Marc opowiada niezwykle dojrzale o swoim sukcesie. Wie, i tak samo radzi innym, że sukces w pokerze wymaga cierpliwości i czasu. Trzeba pilnować środków, uczyć się od innych, ale też na własnych błędach. Nie da się przeskoczyć żadnego etapu i poziomu, droga do sukcesu jest dla długodystansowców. W nadchodzących latach jeszcze nie raz na pewno będzie słychać o Marcu Bariller. Wszyscy trzymają kciuki za tego młodziutkiego gracza i życzą Mu Powodzenia.