Finał WSOP jest już bardzo blisko, a brytyjski as pokera, Sam Holden, jest już gotowy.
Wbrew pesymistycznym przepowiedniom, World Series of Poker 2011 odniósł prawdziwy sukces. Wbrew obawom, w rozgrywkach turniejowych było w obrocie więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek indziej, a główne wydarzenie, stanie się drugim co do wielkości w historii turniejowej serii. Skala wielkości tegorocznej serii turniejowej jest wyjątkowa i nieoczekiwana, gdyż spodziewano się całkowitej porażki. Wszystko z powodu wydarzeń znanych jako „Black Friday”, gdy amerykański Departament Sprawiedliwości zamknął pokera internetowego w USA na kilka miesięcy przed rozpoczęciem WSOP. Eksperci z branży sądzili, że pośród graczy amerykańskich nie będzie takich, którzy będą posiadali wystarczające zasoby finansowe by wziąć udział w wydarzeniach w Las Vegas. No i okazało się, że bardzo się mylili.
Ich rozumowanie było uzasadnione, ale okazało się z czasem, że poker internetowy został usunięty z terytorium Stanów Zjednoczonych na tyle blisko początku turniejowej serii WSOP, że ciągle było dość dużo graczy, którzy posiadali środki wystarczające, by udać się z nimi do Las Vegas i spróbować zdobyć tam jeszcze więcej pieniędzy, które pomogą im w nadchodzących ciężkich miesiącach. No i World Series of Poker 2011 jeszcze się nie skończył. November Nine, finałowa dziewiątka najlepszych graczy jest już gotowa i niecierpliwie czeka na rozpoczęcie gry przy finałowym stoliku, by przekonać się, kto w tym roku zdobędzie tytuł mistrzowski. Jest to wydarzenie, które jest przecież uznawane za najważniejszy turniej światowego pokera. A w tym roku przy finałowym stoliku nie zasiądzie wprawdzie Phil Ivey czy Michael Mizrachi, ale będzie to stolik z wyjątkowo międzynarodowym składem. Otóż wśród członków November Nine jest Czech, Niemiec, Ukrainiec, Brytyjczyk, Irlandczyk, Amerykanie oraz przedstawiciel egzotycznego Belize.
Jednym z najlepszych graczy finałowej dziewiątki jest brytyjski as pokerowy, pochodzący z hrabstwa Sussex młody zawodnik Sam Holden. Mając zaledwie 22 lata wydaje się być najbliższym najmłodszym w historii zwycięzcą tego potężnego wydarzenia sportowego. Jego życie zaraz zmieni się na zawsze, jako że ma już przecież zagwarantowane nieomalże milion dolarów, bez względu na to, jak mu pójdzie potyczka w tym dramatycznym finale. Młody gracz liczy przecież i na duże pieniądze, ale też liczy na prestiż, jaki niesie ze sobą wygrana. Nie kryje, że pieniądze z wygranej są dla niego bardzo istotne, ale ważna jest zarówno bransoleta zwycięzcy jak i gotówka, która idzie wraz z bransoletą. I na nią najbardziej czeka, gdyż bycie Mistrzem Świata w pokerze musi być niesamowitym stanem.